jest już druga, może później. ze sterty rzeczy jakie znalazły się na podłodze trzeba było wybrać te najważniejsze, które stworzą nasz wyprawowy ekwipunek. złośliwość rzeczy martwych, jak zwykle spowodowała, że wszystko, co wydawało się potrzebne, nijak nie dało sie upchnąć do plecaków. i tak rano 1\3 wyrzucimy...
teraz pora spać, za kilka godzin ruszamy w rejs.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

zajebiście, Kochani! trzymam za Was mocno kciuki i zbierajcie doświadczenia - następnym (;p) będzie łatwiej ;)
OdpowiedzUsuń